Need for Speed Carbon

Need for Speed Carbon to dziesiąta część serii samochodówek od EA Games. Ponownie wracamy na ulice w nocy i ścigamy się o władzę nad ulicami.

A ma się to tak w grze: po sukcesie w Rockport i odzyskaniu BMW wracamy do rodzinnego Palmont, skąd zwialiśmy jakiś czas temu. Po drodze zaczyna nas nękać nie kto inny, jak sierżant Cross, przeniesiony do Palmont. Zaczynamy efektowny pościg w kanionie, który kończy się naszym aresztowaniem, kasacją naszego ukochanego biało – niebieskiego auta i spotkaniem z Dariusem oraz naszą byłą dziewczyną Nikki. Gdy wychodzimy z paki, Darius decyduje się nam pomóc – dostajemy od niego wóz, a Nikki przedstawia nam naszego pierwszego pomocnika Neville’a, stopera. Tu zaczyna się nasza wspinaczka po szczeblach kariery.

Nasze zadanie to przejąć wszystkie dzielnice w Palmont. Jest to niestety krótkie, bowiem na dzielnice przypadają 2-3 wyścigi. Wygrywamy, by je przejąć. Gdy przejmiemy cały dystrykt, dzwoni do nas szef drużyny kontrolującej wcześniej dany obszar i wyzywa nas na pojedynek w kanionie, gdzie wszystko się rostrzyga. Gramy na punkty – najpierw gonimy, potem wiejemy, i jeśli zostają nam punkty po tych dwóch etapach, wygrywamy i dostajemy kolejnego pomocnika do naszej drużyny. Są to wspomniany stoper, drafter i zwiadowca.

Ścigamy się w wyścigach po torze, sprintach, kanionach oraz driftach – te są bardzo łatwe i każdy je opanuje, co niektórych cieszy, innych wkurza. Za zwycięskie wyścigi dostajemy nowe wozy i części, którymi ulepszamy nasz wóz. W tuningu pojawia się nowość – system Autosculpt, który pozwala nam na dowolne dopasowanie danej części do naszego auta, co pozwala nam na stworzenie unikalnej kombinacji i wyklucza pomylenie naszego wozu z bryką kogoś innego.

Grafika niestety pogorszyła się – jest podobna do tej z Undergrounda 2, ale wciąż trzyma poziom. Miej jednak pewność, że nie doświadczysz takiej dawki efektów jak w Bioshock 2 lub Dark Void. Auta są ładne i szczegółowe, otoczenie rozświetlone jest neonami i światłami, a całość sprawia nieco bajkowe wrażenie.

Muzyka jest przyzwoita, mamy tu energiczne kawałki motywujące do szybkiej jazdy. Zwiedzanie miasta przy nich to przyjemność.

Ogółem Karbon jest grą przyzwoitą, ale przypadnie ona do gustu tylko nielicznym. Reszcie pozostaje polecić Most Wanted albo ProStreeta.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena: 7.5/10 (14 głosów )
VN:F [1.9.22_1171]
Ocena: 0 (z 0 głosów)